Cellulit nie najlepszy przyjaciel kobiety

Cellulit  nie najlepszy przyjaciel kobiety

Cellulit nie cieszy się zbytnią sympatią wśród pań. Wręcz przeciwnie, kobiety raczej nie lubią jego towarzystwa i zawzięcie z nim walczą. A on często pojawia się podstępnie i nie chce swojej wybranki opuścić. Ryzyko, że nieproszony gość pojawi się na ciele, wzrasta w okresie ciąży. Zagrożone miejsca to przede wszystkim uda, pośladki, także brzuch. Jednak przy odrobinie samozaparcia i systematyczności można odnosić sukcesy w walce z cellulitem. W czasie ciąży doskonały jest ruch – i to nie tylko na poprawę samopoczucia, ale również na wygląd. Warto więc wychodzić na długie spacery, ponieważ jest to najlepsze i, co najważniejsze, bezpieczne ćwiczenie dla ciężarnych. Niestety w okresie ciąży trzeba zrezygnować z ogólnodostępnych preparatów na „skórkę pomarańczową”, więc ruch będzie naszym najlepszym sprzymierzeńcem. Do prawdziwej i zażartej walki można stanąć po porodzie. Ćwiczenia mogą być wtedy intensywniejsze, można do nich również dołączyć masaże. Masaże przeciwko cellulitowi wykonywane są w profesjonalnych salonach kosmetycznych, jednak wizyta w takim miejscu nie jest jedynym sposobem na sukces. Codzienna pielęgnacja domowa także przyniesie wymarzony skutek, czyli gładką skórę. A do domowego masażu wykorzystuje się naturalne (dzięki czemu zdrowe i bezpieczne) składniki, na przykład miód czy cynamon (cynamon dodany do cukru i wymieszany z oliwą z oliwek oraz ze śmietanką). Taki zabieg nie tylko poprawia wygląd skóry, ale także pięknie pachnie. Dla wytrwałych pań polecany jest masaż kostkami lodu, a nawet chińską bańką. Masaże jednak powinny towarzyszyć ruchowi, czyli na przykład bieganiu, aerobikowi, jeździe na rowerze oraz pływaniu. W ten sposób walka z cellulitem zakończy się zwycięstwem, a myśl o włożeniu bikini nie będzie napawała żadnej pani niechęcią. Wręcz przeciwnie, z dumą zaprezentuje ona na słonecznej plaży swoją piękną sylwetkę oraz gładką i jędrną skórę. A o cellulicie zapomni na dobre.